piątek, 3 stycznia 2014

Słoneczność słońca, czyli
o konfrontacji wyobrażeń
z rzeczywistością

plakat1
plakat2
Słoneczność słońca 
wersja pomarańczowa i w fiolecie.
Technika: grafika komputerowa
Autor: Cezary Marek 2013
Jest to przykład prac o rozmiarach zbliżonych do b2 gdzie budulcem układu kompozycyjnego jest zestaw słów: słoneczność słońca. Przy pomocy rozwiązań typowo typograficznych został uzyskany widoczny w grafikach bardzo realistyczny widok odbijającego się 
w wodzie słońca.


Próbujemy czasem słowem zaklinać rzeczywistość udając np. że mamy za oknem zimę i mimo, że w kalendarzu wszystko się zgadza to to co widzimy wygląda jak prawdziwa wiosna. Wobec tego nie wiadomo czy się z tego cieszyć czy nie. Jedni w tym upatrują anomalię pogodową, która może nam zwiastować np. koniec świata, a inni cieszą się, że jest tak ciepło, bo zaoszczędzą na wielu rzeczach jak np. wymiana opon letnich na zimowe w swoich autach. Nasza często życzeniowość w stosunku do otaczającego nas świata powoduje, że nie widzimy wielu rzeczy, ale w tym przypadku nie da się tego nie zauważyć, że nasza tradycyjna polska zima w tym roku jest zupełnie inna. Sytuacja ta znakomicie uświadamia nam, że może mamy wpływ na nasze życie w dużym stopniu, ale na pewne, istotne sprawy raczej zdecydowanie nie. Siły przyrody wydają się być od nas zupełnie niezależne i za nic mają nasze wyobrażenia, oczekiwania oraz osądy o tym jak ma wyglądać nas otaczający świat. Może pojawią się tu głosy, że jak to nie, przecież to ewidentny wynik działalności człowieka. Emitowany dwutlenek węgla przez przemysł do atmosfery powoduje ocieplanie klimatu przyczyniając się do braku mroźnej w Polsce zimy. Może jest to jakiś argument, ale czy słuszny do końca skoro w tamtym roku zima trwała długo i nie chciała prawie do maja ustąpić miejsca wiośnie? Na pewno ten temat można drążyć w nieskończoność oczywiście nie tylko w odniesieniu do pogody i pory roku za oknem. Konfrontacja ludzkich wyobrażeń oraz oczekiwań z rzeczywistością jest zagadnieniem o wiele szerszym, towarzyszącym chyba człowiekowi odkąd zaczął się zastanawiać na istotą oraz sensem swego istnienia. Pewnie jeszcze długo będziemy się nad tym zastanawiać i dawać różne propozycje odpowiedzi w zależności od czasów w jakich żyliśmy, żyjemy, a także będziemy żyć.

wtorek, 24 grudnia 2013

Początek końca, a może
koniec początku

plakat1
plakat2
Początek końca, koniec początku
technika: grafika komputerowa
autor: Cezary Marek 2013
Formy plakatowe o rozmiarach b2 oparte na rozwiązaniach typograficznych będących swego rodzaju poszukiwaniem abstrakcyjnych okładów słów: Początek końca, koniec początku










Jakby nie patrząc stary rok praktycznie jest już za nami, a nowy przed nami. Tylko nie przyznawajcie się, że obiecaliście sobie jak co roku mnóstwo rzeczy, które chcecie zmienić w swoim życiu. Chcenie jest jak jedzenie, gdy człowiek nim się zajada, to potem się przejada. Na koniec pozostaje
nam już tylko zgaga albo niestrawność.
Jedni wtedy haftują wzory co najwyżej na świątecznych serwetach albo do muszli klozetowej w wyniku przejedzenia świątecznym jedzeniem, a inni swoimi corocznymi, niespełnionymi ciągle aż do znudzenia obietnicami.  Wobec tego, gdy się odpowiednio mocno rozczarujemy obiecujemy sobie np. nic już więcej nie obiecywać. W optymistycznym wariancie początek końca obietnic może być ich początkiem realizowania. W pewnym momencie przestajemy mówić, zaczynamy po prostu działać. Jeśli ustawimy sobie odpowiednią do naszych możliwości poprzeczkę mamy szansę na duże powodzenie w realizacji naszych celów. Oczywiście też nie możemy, przesadzić w drugą stronę, postanawiając sobie nie robić nic, zwłaszcza gdy to nas zupełnie nie będzie satysfakcjonowało. Wtedy też nie rozwiążemy swoich problemów. No chyba,
że nic nierobienie jest w cenie :) i najlepszą rzeczą jaką możemy zrobić, to nic nie robić, żeby sobie nie zaszkodzić.

sobota, 7 grudnia 2013

I już mamy po Mikołaju,
i miną też święta.

Rysunek - św. Mikołaj
Przedświąteczny zamęt
technika: rysunek komputerowy
autor: Cezary Marek 2010
Praca ta jest poświęcona refleksjom na temat okresu świątecznego oraz emocjom jakie nam wówczas często towarzyszą. Przygotowania do świąt wprowadzają nieraz nas w nerwowy nastrój. Chcemy zrobić wszystko tak, aby sprostać wszczepionym nam z pokolenia na pokolenie wzorcom. Gdy tego nie osiągamy doświadczamy stanu głębokiego niepokoju i dyskomfortu. Gdy na to nałożą się nowoczesne poglądy powodujące to, że musimy zmierzyć się np.z problemem uboju rytualnego chcąc zabić i przygotować na stół świąteczny karpia możemy się doprowadzić do skrajnej nerwicy. I co wtedy pozostaje? Chyba życzyć sobie mimo wszystko: Wesołych Świąt i Szczęśliwego Nowego Roku!








No tak Mikołaja mamy już za sobą i ciężar kupowania mikołajowych prezentów także. Teraz przed nami Święta Bożonarodzeniowe oraz Sylwester. Związku z tym musimy myśleć o nowych wydatkach i prezentach. Gdy wpadniemy w amok świątecznych przygotowań, a także w cały wywołany tym cyrk nie pozostanie nam wiele czasu na refleksję nad tym jaki ma to sens i czemu to tak na prawdę służy. Na pewno to służy handlowcom, miłośnikom konserwatywnych tradycji, religijnemu biznesowi, tylko czy rzeczywiście służy typowemu kowalskiemu, człowiekowi jako jednostce z jego indywidualnymi potrzebami? Jeżeli uznamy, że jednak tak to w jakim stopniu i w jaki sposób? Zapewne każdy musi to ocenić samodzielnie. Na ile ktoś ma świadomość samego siebie, a na ile jest trybikiem w machinie świątecznych tradycji na tyle będzie zdolny dokonać prawdopodobnie właściwej oceny. Gdy wszystko minie pozostanie nam znowu rok jak zwykle do kolejnego maratonu świątecznego. Czy wykorzystamy go na przemyślenie całej sprawy, czy raczej nie będziemy mieli na to czasu poddając się kolejny raz odruchowo corocznym czynnościom, zależy w dużej mierze od nas, tylko kto umie walczyć, ze swoimi nawykami? Przyzwyczajenia to druga natura człowieka jak mówi stare przysłowie, a przysłowia są mądrością narodu.

piątek, 22 listopada 2013

W końcu ile można mieć
w życiu swego ja?

alterego projekt C. Marek
Alter ego, autor: Cezary Marek
projekt graficzny plakatu
42x30 cm 2013
Zawsze zastanawiałem się, ile w życiu człowiek ma tak na prawdę swoich ja? Czy jest to jedno ja, które zachowuje się różnie w zależności od sytuacji? Czy może mamy tyle ja ile jest sytuacji w naszym życiu, gdy musimy jakoś się zachować? Ciekawą również sprawą jest jakie typu można mieć tych swoich ja? Alter ego z łacińskiego: "Drugie ja" na pewno ma duże znaczenie w sztuce, gdzie twórca wyraża zazwyczaj siebie w kontekście tworzonego przez siebie dzieła. Sprawa jest  otyle ważka, że często to co jest tematem tabu w życiu codziennym, może artysta wyrazić w zrobionej przez siebie pracy. W literaturze zazwyczaj służy temu fikcyjna postać mająca cechy osobowości autora skrywane skrzętnie przez niego w rzeczywistym, życiu codziennym. W sztukach plastycznych jak np. tradycyjne malarstwo naturę własnej osobowości artysta może wyrazić poprzez sposób jaki podejdzie do tematu i to jaki też podejmie temat. Z racji tego, że wystawiając na forum publiczne własne realizacje trzeba mieć coś z ekshibicjonisty, to jak zaprezentuje się twórca jest dla niego niezwykle istotne, na ile sprzeda prawdy z swojej intymności, a na ile wykreuje inne ja na potrzeby artystycznego przedsięwzięcia. Autentyczność odautorskiej wypowiedzi zazwyczaj od tego jest bardzo uzależniona. Ma ona nie wątpliwe wpływ, na ocenę tego co robi tworzący w oczach odbiorcy i krytyków  sztuki.
Alter ego projekt C. Marek
projek C. Marek



W syntetycznej, ascetycznej formie graficznej skutecznie chyba można ukryć swoje alter ego lub co
najmniej skutecznie od
prawdziwego ja odwrócić
uwagę.
alter ego projekt C. Marek
Alter ego
autor: Cezary Marek
projekty graficzne plakatu
42x30 cm 2013

poniedziałek, 11 listopada 2013

Umieć zostać kimś kim się naprawdę chce

Galerniana rzeczywistość
Galerniana rzeczywistość
technika: akryl/tłusty pastel
50x50 cm 2010
Często jesteśmy wtłaczani w naszą rzeczywistość przez przypadek i narzucane nam wzorce. Spełniamy oczekiwania otoczenia w postaci aspiracji rodziców, opłacalności podejmowanych profesji czy tego co daje nam profity w postaci wpływów i władzy. Pytanie na ile się czujemy z tym dobrze. Czy potrafimy temu się sprzeciwić i żyć po swojemu, licząc się z tym, że to co robimy może nam nie dawać oczekiwanych zarobków, a nawet możemy narazić się na kłody rzucane nam pod nogi. Bycie często artystą, czy próbowanie nim być w naszych polskich warunkach może być tego znakomitym przykładem. Czasy, o tyle są też specyficzne, że artystą może obwołać się praktycznie każdy. Jeśli ma się odpowiednie zaplecze finansowo towarzyskie to nic nie stoi raczej na przeszkodzie. Na pewno budzącym wiele emocji i związanych z tym zatargów jest problem talentu. Dziś przy zagmatwaniu i pojemności pojęcia sztuka niemalże wszystko poprzez kontekst  i odpowiednią prasę krytyków sztuki można sprowadzić do miana arcydzieła. i teraz kolejne pytanie: Czy sprzedajność przekładająca się zapewne na popularność tego co robisz, jest rzeczywistym miernikiem wartości własnej twórczości?

piątek, 1 listopada 2013

I tak bywa, że polityka nawet sztuki dotyka

obraz "Politycy III
Politycy III     
malarstwo 1999 r.     
technika: akryl/tłusty pastel     
Autor: Cezary Marek     
Myślimy często, że sztuka to taka enklawa wolna od polityki i wszy-
stkiego co z nią się kojarzy. Niestety często tak jednak nie jest. Potykamy się o nią na każdym kroku. Nawet gdy treść obrazu czy innego dzieła sztuki wydaje się na pierwszy rzut oka zupełnie neutralna, gdy zaczynamy drążyć temat, zaczynamy widzieć odniesienia do naszej rzeczywi-stości, którą przecież kształtują politycy. Na dodatek treści często muszą być poprawne politycznie, bo może to się stać powodem do działań o charakterze cenzuralnym jak nie raz to miało miejsce w Opolu gdzie mieszkam, w przypadku prób wystawiania moich pełnych przemyśleń prac. Całkowita wolność wypowiedzi w sztuce wydaje się w obecnych czasach bardzo utopijna, choć trudno stwierdzić czy kiedykolwiek była możliwa.

Przed Galerią Studzienna 


Obraz ten był dostępny do oglądania od 2000 r. przez 13 lat w Galerii Studzienna w Opolu. Galeria obecnie zawiesiła swoją działalność.

czwartek, 3 października 2013

Uzdrawianie jest dzisiaj bardzo popularne

Uzdrawiamy Polskę

Uzdrawiamy Polskę

Rysunek 2012
Autor: Cezary Marek
Z uzdrawianiem dzisiaj mamy do czynienia nie mal w każdej dziedzinie życia. Nie tylko w medycynie. Uzdrawiać dziś chcemy gospodarkę, politykę czy chociażby duszę. Nawet planetę ziemię chcemy uzdrowić zdegradowaną przez naszą cywilizację. Uzdrawianie jest dziś jednym słowem wszędobylskie. Teraz tylko pytanie: Komu to uzdrawianie wychodzi na dobre? Obawiam się, że najczęściej samym tym uzdrowicielom, którzy mają dużą dzięki temu popularność zapewne
i odpowiednią
zasobność portfela. Żyjemy w świecie specjalistów od wszystkich i zarazem wszystkiego. Znamię naszych czasów?,
a może potrzeba matką wynalazku? Jeśli nie masz pomysłu na życie może zostań uzdrowicielem? Tylko wtedy dobrze by chyba było zacząć uzdrawianie zapewne od samego siebie, aby uniknąć pomyłek na potencjalnych pacjentach. Jest to o tyle ważkie, że źle uzdrowieni pacjenci na pewno prędzej czy później upomną się o swoje.

Popularne posty